Pomóż podopiecznemu

Jarosław Wojtal

Tylko proteza podudzia umożliwi powrót do pracy Jarka

8 208,20 z 38 000,00 zł

Pomogło: 12 osób

Wybierz kwotę jaką chcesz wpłacić:

PRZEKAŻ NASZYM PODOPIECZNYM 1% PODATKU:

KRS: 0000333981 • Cel szczegółowy 1%: Jarosław Wojtal

 

WPŁATY Z POLSKI:

Odbiorca przelewu: Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych

Adres odbiorcy: ul. Miedziana 3A lok. 3, 00-814 Warszawa

Konto: 72 1090 1883 0000 0001 3364 8201

Opis przelewu: DAROWIZNA NA LECZENIE JAROSŁAW WOJTAL

Bank odbiorcy: Santander

 

WPŁATY Z ZAGRANICY:

Odbiorca przelewu: Fundacja Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych

Adres odbiorcy: ul. Miedziana 3A lok. 3, 00-814 Warszawa

IBAN: PL 72 1090 1883 0000 0001 3364 8201

Opis przelewu: DAROWIZNA NA LECZENIE JAROSŁAW WOJTAL

Kod SWIFT banku: WBKPPLPP

Nazwa banku: Santander

 


NAJWAŻNIEJSZE, ABY MIEĆ MARZENIA

Mam na imię Jarosław Wojtal, mam 43 lata. Byłem kierowcą zawodowym. Mam troje dzieci: dwóch synów oraz córkę. Realizowałem swoje marzenie, aby mieć swój transport ciężki, ponieważ kochałem to, co robiłem i na tym się dobrze znam. Zaryzykowałem i dzięki kredytom udało mi się osiągnąć swój cel. Lecz krótko po rozpoczęciu działalności choroba, o której się dowiedziałem przekreśliła moje osiągnięcia – w prawiej stopie wykryto mi mięsaka.

Pracowałem całe swoje życie z myślą o swojej własnej firmie, szkoliłem się profesjonalnie w tym że kierunku, ciężką pracą zdobywałem zezwolenia i licencje. Niestety choroba nie pozwala mi prowadzić z trudem utworzonej działalności. Zostałem z kredytami, w spłatach pomaga mi rodzina. Moi rodzice są niepełnosprawni, zawsze starałem się im pomagać, a dziś to oni pomagają nam. 

Dosyć długo wahałem się ze zgłoszeniem jako podopieczny do fundacji, zawsze uważałem, że są ludzie bardziej potrzebujący. Nie jest to kwestia honoru, zawsze cieszyłem się z tego co mam. Dziś potrzebuję pomocy w sfinansowaniu protezy podudzia, dzięki której będę mógł podjąć prace i odciążyć dzieci oraz żonę, bym mógł samodzielnie egzystować. O chorobie staram się nie myśleć lecz zdaje sobie sprawę z potrzeby dalszego monitorowania, może nawet leczenia, i że jestem w ciężkiej sytuacji.

W roku 2017 w styczniu trafiłem do lekarza rodzinnego z małym guzkiem na prawej stopie w okolicy pięty, po czym zostałem wysłany na biopsję do Centrum Onkologii w Warszawie. Niestety wynik potwierdził jednoznacznie nowotwór złośliwy – mięsak ewinga.

Datę zabiegu usunięcia guza wyznaczono na 18 maja 2017 roku. To być prosty zabieg, lecz w trakcie okazało się, że guz jest dużo większy. Wycięto mi znaczną część pięty, niezachowano marginesu z powodu ratowania funkcji stopy. Poprawnie nazwano to operacją zapobiegawczą i poprzedzoną radioterapią.

Noga zaczęła się goić nad wyraz dobrze. Jednak kolejne kontrolne badanie obrazowe i ponowna biopsja we wrześniu 2018 roku wykazały nacieki, czyli wznowa i konieczność amputacji kończyny dolnej prawej na wysokości 1/3 podudzia. Zabieg wykonano w październiku, także w COI w Warszawie. Przez półtora roku byłem w szoku, poruszanie wiązało się z olbrzymim bólem, czekałem z nadzieją na to, że kiedyś noga się zagoi, że skończy się ten koszmar. 

Proszę państwa o pomoc w zbiórce środków na protezę, dzięki której mógłbym samodzielnie funkcjonować. Wstępna wycena to koszt około 38 tysięcy złotych.

Za pomoc i wsparcie serdecznie dziękuję!
Jarosław Wojtal

 

©2022 Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych, Polityka prywatności »

Projekt i wykonanie: Net Partners